poniedziałek, 20 października 2014

21. zdrowe przekąski


Moje ostatnie tygodnie są pełne wyjazdów.
Większość to wyjazdy służbowe, ale zdażają się też prywatne wycieczki.


Żeby mimo wszystko zachować zdrową dietę, a nie jadać na lotnisku, stacjach benzynowych i w fast foodach, biorę ze sobą jedzenie w pojemnikach. Najczęściej są to orzechy, żurawina, rodzynki czy pokrojone w słupki marchewki, cząstki kalarepy, jogurt grecki lub ciastka owsiane (nie kupione - przygotowane przeze mnie). Jak wiem, że jadę gdzieś na dłużej to zabieram ze sobą płatki owsiane, które bardzo szybko można przygotować i dzięki temu mieć zdrowe i pożywne śniadanie.

Pamiętajmy tylko, że wymienione przeze mnie przekąski nie zastąpią pełnowymiarowego posiłku, a też nie przesadzajmy z ilością tych przekąsek - szczególnie orzechy i suszone owoce są zdrowe w rozsądnych ilościach, a w nadmiarze bardzo kaloryczne!


wtorek, 14 października 2014

20.

Norwegia. Idealne miejsce do biegania (o ile nie pada i nie wieje).

Ostatnie kilka tygodni poświęciłam dla SIEBIE.
Miałam masę pracy, planów do zrealizowania, kalendarz był przepełniony notatkami i spotkaniami. Spędziłam godziny trenując na siłowni, przebiegnięte kilometry nawet teraz odzywają się w moich kolanach, głowa huczy od nadmiaru planów, ale jestem spokojna i zdystansowana. To był czas pełen wszystkiego, i dobrego i złego. Kontuzji też. 

Ale.. Here I am. 

Mam masę planów dotyczących jesieni i zimy - przede wszystkim zależy mi na wzmocnieniu ciała: brzuch, brzuch i jeszcze raz brzuch. 
Do tego dochodzi bieganie - zima będzie dla mnie najtrudniejszym okresem i boję się, że przez śnieg, deszcz i zimno rzucę moje biegowe treningi, taki zmarźluch ze mnie.. 
Chciałabym też wrócić na basen.. jako dziecko kochałam pływać, potem przez operacje i kontuzje, kiedy byłam zmuszona tylko i wyłącznie pływać, znienawidziłam baseny. Czas spróbować.

No i 11 listopad - Bieg Niepodległości w Gdyni - spełnię kolejne marzenie i chciałabym bardzo poprawić czas! 

A was zostawiam ze zdjęciami, kolażem z tych kilku ostatnich tygodni kiedy mnie nie było.

 



1. Poczas pakowania Psia Matka ma zawsze asystę, kontroler musi wszystko sprawdzić, nawet to czy zmieści się do walizki!
2. Czekając na samolot.
3 i 4. Ostatnie dni lata.
5 i 6. Sopot w dwóch odsłonach - spacer po Molo i bieg Verve10K (gdzie jest Wally?)
7. Jesień na działce! 

piątek, 5 września 2014

19. metamorfoza


Moja metamorfoza.

3 miesiące ciężkiej pracy zaowocowały powyższymi efektami. Około 10 kg mniej w masie całkowitej, 14 kg tłuszczu mniej i trochę (2kg) wiecej mięśni.. Ale to jeszcze nie koniec! To początek nowego życia!

Tak jak ogłosiłam na facebooku (FB Enjoy Life Project), wrzesień jest miesiącem rzeźbienia mięsni brzucha i nie śmiecenia w brzuchu! Tak więc żadnych wymówek, PMSów, złych dni i ochoty na coś bliżej nieokreślonego - tylko odpowiednia dieta i ćwiczenia!

Motywacja, odpowiednia dieta i treningi przede wszystkim.